USA: nielegalni imigranci nie mają konstytucyjnego prawa do aborcji

Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich (ACLU) w imieniu niepełnoletniej imigrantki pozwała w ubiegły piątek rząd Donalda Trumpa za odmówienie przez Biuro ds. Przesiedlania Cudzoziemców (ORR) dostępu do aborcji. Sędzia argumentował, że nie ma konstytucyjnego prawa do aborcji dla nielegalnych imigrantów.

 

Dziewczynka, zwana „Jane Doe”, przekroczyła granicę USA nielegalnie. Przebywa w schronisku w Brownsville w Teksasie. We wtorek ORR poinformował, że „zapewnia dobrą opiekę tej młodej kobiecie i jej nienarodzonemu dziecku oraz wypełnia swój obowiązek wobec amerykańskich obywateli. Nie ma konstytucyjnego prawa pozwalającego ciężarnym kobietom na nielegalne przekraczanie granicy USA i poddanie się zabiegowi legalnej aborcji bez wskazań lekarskich”.

 

„Nie możemy zrzec się naszej odpowiedzialności za opiekę nad niepełnoletnimi i ich dziećmi, musimy je bronić przed ideologicznymi grupami interesu”, dodał ORR.

 

Jednak prawnicy z ACLU twierdzą, że w tym przypadku doszło do niekonstytucyjnego przekroczenia uprawnień władzy. Według nich każdy ma „podstawowe, konstytucyjne prawo do aborcji”.

 

Teksański prokurator generalny stwierdził, że gdyby orzekł zgodnie z wolą ACLU, stworzyłby niebezpieczny precedens: „żaden sąd federalny nigdy nie deklarował, że nielegalnie przebywający cudzoziemcy bez istotnych powiązań z tym krajem mają konstytucjonalne prawo do aborcji na żądanie. Jeżeli «Doe» wygra w tej sprawie, orzeczenie sądu stworzy prawo do aborcji dla każdej osoby na ziemi, która nielegalnie przybędzie do USA. A za tym prawem pojawiłyby się niewątpliwie inne niezliczone prawa. Teksas nie może stać się aborcyjnym azylem”. Dodał również, że „Teksas ma uzasadniony i poważny interes w chronieniu i promowaniu życia nienarodzonych, a także w propagowaniu poszanowania dla ludzkiego życia na wszystkich etapach ciąży”.

 

Źródło: www.lifenews.com