Jako ludzie Ewangelii Życia – posługując się językiem św. Jana Pawła II – powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, w różnych wymiarach: modlitewnym, formacyjnym, społecznym, a także pomocowym. Musimy zadbać o to, by kobiety znajdujące się w trudnej sytuacji otrzymywały pomocną dłoń, wsparcie najbliższych oraz realną pomoc ze strony społeczeństwa – podkreślił ks. Tomasz Kancelarczyk, prezes Fundacji Małych Stópek, w rozmowie z TV Trwam.
Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu uchwalono dwie ustawy, które osłabiają w Polsce prawną ochronę życia dzieci poczętych. Ks. Tomasz Kancelarczyk zauważył, że działania podejmowane w tym obszarze – nie tylko same przepisy – wywierają określony wpływ na społeczeństwo.
– Uważam, że nie chodzi wyłącznie o same ustawy, ale także o wszystko, co dzieje się wokół aborcji, szczególnie w ostatnim czasie. Mamy do czynienia z czymś, co można określić mianem „powolnego podgrzewania żaby”. Wiemy na czym polega to zjawisko: chodzi o stopniowe oswajanie społeczeństwa z danym tematem, a w efekcie sprawienie, aby stał się on czymś akceptowanym, a nawet przedstawianym w pozytywnym świetle. Aborcję ukazuje się wówczas jako „pozytywny wybór” i działanie w imię dobra kobiet. Przywołuje się argumenty, które bardzo często są jednostronne, pomijając przy tym najsłabszego – dziecko – a także późniejsze skutki aborcji. Niewątpliwie mamy do czynienia z takim procesem – mówił.
Rozmówca TV Trwam zwrócił uwagę na chaos medialny, który towarzyszył zapowiadanym działaniom środowisk aborcyjnych krytykujących rząd za nieskuteczne realizowanie ich postulatów.
– Towarzyszyła temu ogromna kampania medialna. Nie przypominam sobie, by podobną skalę promocji poświęcano wartości życia. Nie słyszałem, by wszystkie duże media z takim zaangażowaniem informowały o zbliżających się Marszach dla Życia. Dlaczego? Ponieważ mamy do czynienia z jednostronnym spojrzeniem na problem aborcji, czyli na śmierć nienarodzonych dzieci, którą bardzo często określa się – w imię demokratycznych wartości – mianem „wyboru” – zauważył.
Wybór oznacza możliwość zdecydowania między różnymi rozwiązaniami, możliwościami działania czy sposobami postępowania.
– Tymczasem, gdy słyszymy o „prawie wyboru” w kontekście aborcji, mam wrażenie, że zwolennicy tego hasła przedstawiają tylko jedną możliwość: przerwanie życia nienarodzonego dziecka. Przez te wszystkie dziesięciolecia działalności na rzecz ochrony życia nie słyszałem, by ci, którzy mówią o wyborze, z równą determinacją proponowali z jednej strony aborcję, a z drugiej – konkretną pomoc kobiecie, aby mogła urodzić dziecko i zapewnić mu odpowiednie warunki do życia. Nie. Ten wybór jest przedstawiany jednostronnie, w kierunku wyłącznie aborcji. Dlatego nie jest to – wbrew temu, co często słyszymy – pełne spojrzenie na problem wyboru, lecz podejście skoncentrowane tylko na aborcji – mówił prezes Fundacji Małych Stópek.
Aborcja jest bardzo często przedstawiana jako dobre rozwiązanie, forma pomocy czy sposób na „uwolnienie się od problemów” związanych z ciążą i późniejszym wychowywaniem dziecka.
– W ten sposób życie nienarodzonego dziecka ukazuje się jako problem, a samego małego człowieka jako wroga. Również język używany w odniesieniu do dzieci nienarodzonych bywa wulgarny i odczłowieczający. […] Znajdujemy się więc w bardzo trudnej sytuacji. Św. Jan Paweł II w encyklice „Evangelium Vitae” pisał o potrzebie wielkiej obrony życia i opracowania strategii jego ochrony. Tymczasem obserwujemy, że przynajmniej w naszym kraju, w obecnych uwarunkowaniach społeczno-politycznych, działania zmierzają w przeciwnym kierunku – w stronę śmierci. I jest to, moim zdaniem, bardzo wyraźne – podkreślał kapłan.
– „Potrzebna jest powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wcielić w życie wielką strategię obrony życia” – św. Jan Paweł II kierował to wezwanie do każdego z nas. Nie możemy przerzucać całej odpowiedzialności na polityków czy działaczy pro-life. Każdy z nas powinien stać się obrońcą życia – mówił.
Ks. Tomasz Kancelarczyk zaznaczył, że Fundacja Małych Stópek powstała, by nieść pomoc i dawać nadzieję. Mimo ogromnego wsparcia darczyńców szczecińska organizacja nie jest jednak w stanie dotrzeć z odpowiednią pomocą do wszystkich potrzebujących kobiet ani do wszystkich osób samotnych, które znalazły się w trudnej sytuacji.
– Działamy dzięki wsparciu Darczyńców i jesteśmy Im za to ogromnie wdzięczni, ale skala potrzeb w całym kraju jest znacznie większa niż nasze możliwości. Widzimy przecież kryzys małżeństwa i kryzys męskości, które również przyczyniają się do tego, że kobiety pozostają same w obliczu trudnej sytuacji życiowej. […] Problemem jest również współczesna kultura związków, w której kobieta nie zawsze ma pewność, czy jej relacja przetrwa. Jeśli nie może być pewna, że partner pozostanie z nią na zawsze, trudno Jej spokojnie myśleć o przyjęciu odpowiedzialności za życie, które – jak zakłada – będzie jej towarzyszyć przez całe życie – podkreślił.
Jak mówił prezes Fundacji Małych Stópek, kobiety znajdują się w ten sposób w sytuacji swoistego potrzasku. Towarzyszą im: samotność, lęk i niepewność.
– Powiedzmy jasno: pierwszą instytucją, która powinna im pomagać, jest państwo. Mam tu na myśli zarówno wsparcie w zakresie zdrowia fizycznego i psychicznego, jak i pomoc materialną. Państwo powinno przede wszystkim wspierać swoich obywateli, w tym kobiety w ciąży oraz ich dzieci – przyszłych obywateli, którzy jeszcze nie mają nawet numeru PESEL – zakończył kapłan.
Paweł Palembas / radiomaryja.pl
fot. Fundacja Małych Stópek
