Nie powinniśmy ich zabijać, ale otwierać się na nie. Mama małej Madzi z zespołem Downa w osobistym apelu

/Nie powinniśmy ich zabijać, ale otwierać się na nie. Mama małej Madzi z zespołem Downa w osobistym apelu

Nie powinniśmy ich zabijać, ale otwierać się na nie. Mama małej Madzi z zespołem Downa w osobistym apelu

Chciałabym tym wszystkim kobietom powiedzieć, że dzieci z zespołem Downa to nie są dziwolągi. To są wspaniałe istoty stworzone przez Pana Boga, które mają prawo życia. Nie powinniśmy ich zabijać – mówi Anna Wieczorek, która wraz z mężem wychowuje troje zdrowych dzieci w wieku 10, 8 i 5 lat oraz małą Madzię (2,5 l.) z zespołem Downa.

Pani Anna w rozmowie z KAI przyznała, że w czasie ciąży chodziła do najlepszych specjalistów w Warszawie. Jednak niepełnosprawności Madzi nikt nie zauważył. O tym, że dziewczynka urodziła się z zespołem Downa, dowiedziano się już po porodzie:

To było trudne doświadczenie, bo lekarze zapytali mnie, czy w ciąży piłam alkohol i zażywałam narkotyki. Powiedzieli, że podejrzewają trisomię. Będąc w ciąży nie musiałam więc mierzyć się z perspektywą niepełnosprawności dziecka. Bogu za to dziękuję, gdyż ta ciąża wiązała się niestety z zagrożeniem mojego życia. To już był dla mnie wystarczający stres. Być może niepełnosprawność Madzi to by było za dużo dla mnie i mojej rodziny.

Oprócz zespołu Downa Madzia miała również poważną wadę serca i przeszła operację. Jednak te wszystkie doświadczenia nie zachwiały w ich rodzinie pewności, że dziecko jest darem:

Kiedyś usłyszałam takie słowa, że dziecko z zespołem Downa to jest błogosławieństwo. I coraz bardziej zbliżam się do przekonania, że to jest prawda. Nie chcę, żeby to zabrzmiało, że jakaś pyszna jestem, ale mam wrażenie, że trochę zmieniam się na lepsze. To dziecko uczy mnie pokory, cierpliwości. Daje mnóstwo radości.

Rodzeństwo uwielbia Madzię, a podczas jednej z rozmów, 8-letni brat zadeklarował: „Mamo, nie przejmuj się, jak będziesz stara i umrzesz, to ja się zaopiekuję Madzią”.

Obecną sytuację w Polsce związaną z protestami przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego pani Anna ocenia jednoznacznie:

Nie tędy droga. Za dużo jest tej agresji, złości. Nie podobają mi się wyzwiska i to, że ludzie karmią się nienawiścią. Dodatkowo wszystko to dzieje się w sytuacji pandemii.

Zwraca się również z osobistym apelem do wszystkim kobiet, które mają obawy związane z narodzinami dziecka z zespołem Downa:

Chciałabym tym wszystkim kobietom powiedzieć, że dzieci z zespołem Downa to nie są dziwolągi. To są wspaniałe istoty stworzone przez Pana Boga, które mają prawo życia. Nie powinniśmy ich zabijać. Przeciwnie, powinniśmy się otwierać na nie. Możemy się wiele uczyć od tych dzieci – przede wszystkim bezwarunkowej miłości, której tak wokół nas niewiele. Dzięki tym dzieciom my też się zmieniamy.

Przyznaje, że zna kobiety, które dokonały aborcji i widziała, z jakim mierzą się bólem:

Wiem, że one bardzo cierpią i że jest to cierpienie niewiarygodne, niesione od lat. Są też ludzie, którzy cierpią dlatego, że nie mogą być rodzicami.

Ja po moich doświadczeniach wiem, że nie wszystko ode mnie zależy. Trzeba mieć pokorę wobec życia. To Bóg jest dawcą życia i dawcą śmierci.

Źródło: www.ekai.pl
By | 2020-11-05T21:05:17+01:00 czwartek, 05 listopada 2020|Pro-Life, Wszystkie|

About the Author:

Facebook
Dołącz do nas  - będziesz otrzymywał aktualne informacje dotyczące akcji.

email marketing powered by FreshMail
 
Zapraszamy również do subskrybowania naszego Newslettera Bioetycznego!

email marketing powered by FreshMail