Eutanazja w Holandii: lekarka wsypała potajemnie do kawy chorej na demencję kobiecie leki nasenne, po czym wykonała zastrzyk

by

W Holandii eutanazja wymyka się spod kontroli. Jak informuje portal Life News, lekarka uśmierciła chorą na demencję pacjentkę, wsypując potajemnie do jej kawy nasenne leki, a następnie wbrew jej woli wykonała śmiertelny zastrzyk. Holenderska Komisja ds. Eutanazji oświadczyła, że eutanazji dokonano w „dobrej wierze”, a lekarz nie powinien być ukarany, natomiast sąd powinien ustalić precedens dla tego rodzaju przypadków.

 

Według doniesień na Mail Online, ponad 80-letnia kobieta cierpiąca na demencję, miała wyrazić wcześniej chęć zakończenia życia, twierdząc, że „nadszedł już czas”. Pacjentka jednak nigdy w sposób klarowny nie wyraziła swojej woli w tej kwestii. Dokumentacja medyczna wskazuje, że kobieta często okazywała lęk i złość, a w nocy spacerowała po budynku domu opieki, w którym została umieszczona, ponieważ jej mąż nie był w stanie sprawować nad nią opieki.

 

Holenderska lekarka, która dokonała eutanazji, uznała, że słowa „nadszedł już czas” są sygnałem, że kobieta chce zakończyć życie. Wsypała potajemnie do jej kawy nasenne leki, a następnie zaczęła wykonywać śmiertelny zastrzyk. Kobieta obudziła się i walczyła z lekarzem. Na kilka dni przed śmiercią kilkakrotnie miała powiedzieć, że „nie chce umierać”, a lekarka specjalnie nie podejmowała z nią rozmowy na temat swoich planów, aby „nie wywoływać u niej niepotrzebnego stresu”.

 

Holenderska Komisja ds. Eutanazji uznała, że lekarka „przekroczyła granicę” podając kobiecie nasenne leki oraz, że powinna przestać podawać zastrzyk, kiedy kobieta się opierała. Dokumentacja medyczna i rekomendacje komisji są teraz badane przez oskarżycieli i oficjalne jednostki zdrowia.

 

Eutanazja w Holandii jest otwarcie praktykowana od 70. lat XX wieku. Od 2002 roku obowiązuje w tym kraju Ustawa o zakończeniu życia na żądanie i pomocnictwie w samobójstwie, która wyłącza spod sankcji karnej sprawców tych procederów. Od tamtego czasu eutanazji podlegają już nie tylko pacjenci chorzy terminalnie, ale również osoby z zaburzeniami psychicznymi, depresją czy demencją.

 

Obecnie Holandia rozważa przyznanie wszystkim osobom po 75. roku życia prawa do wspomaganego samobójstwa, innymi słowy prawa do śmierci „na życzenie”. Osoba, która chciałaby takiej śmierci, musiałaby jednak spełnić kilka warunków. Jej życzenie śmierci musiałoby być „trwałe, dobrze przemyślane i faktyczne”. Następnie specjalnie wyszkolony „konsultant końca życia” wydawałby oświadczenie o życzeniu śmierci, które musiałoby być poparte przez innego konsultanta lub specjalną komisję. Konsultant końca życia musiałby przeprowadzić przynajmniej 2 wywiady z pacjentem w przeciągu dwóch miesięcy, aby upewnić się, że osoba wie, na co się decyduje oraz, że nie podlega presji otoczenia. Takim konsultantem mógłby być lekarz, pielęgniarka, psycholog lub psychoterapeuta.

 

Giulia Crouch w Mail Online przewiduje, że powyższe propozycje zostaną przyjęte przez koalicję premiera Marka Rutte oraz Holenderską Partię Pracy. Ministerstwo Sprawiedliwości i Zdrowia Publicznego również opowiada się za tym prawem. O jego odrzucenie ubiegają się trzy chrześcijańskie partie oraz partia socjalistyczna.

 

Źródło: www.lifenews.com, www.dailymail.co.uk

You may also like

Facebook