Legalizacja eutanazji w Indiach

Na początku marca br. zapadł w Indiach przełomowy dla terminalnie chorych pacjentów wyrok, legalizujący eutanazję bierną. Na jego mocy, w sytuacji, gdy pacjent nie pozostawił oświadczenia pro futuro (woli wobec preferowanej interwencji medycznej), o końcu jego życia – lub jak kto woli o „prawie do godnej śmierci” – będą mogli decydować bliscy w porozumieniu z lekarzami.

 

Jednocześnie indyjski sąd najwyższy ustanowił wytyczne dotyczące administracji eutanazji biernej oraz egzekwowania oświadczeń woli pacjentów, także w sytuacji, gdy osoba nie pozostawiła testamentu życia. Sąd stwierdził dopuszczalność przeprowadzenia eutanazji biernej w przypadku: 1) kiedy pacjent uprzednio wyraził wolę o niepodtrzymywaniu jego życia za pomocą aparatury medycznej lub gdy jego rodzina i lekarze podjęli taką decyzję; oraz 2) kiedy pacjent nie pozostawił testamentu życia, ale jego rodzina wraz z lekarzami uzna takie rozwiązanie za stosowne. Ochroną prawną objęto również decyzję o podtrzymywaniu pacjenta przy życiu za pomocą sztucznej aparatury medycznej, jeśli ten uprzednio wyraził wolę życia.

 

Po raz pierwszy temat eutanazji biernej został poruszony przez indyjską opinię publiczną w związku z brutalną napaścią i gwałtem dokonanym na pielęgniarce Arunie Shanbaug w 1973 r. w Bombaju. Kobieta pozostawała w stanie wegetatywnym przez ponad 30 lat, nie wykazując żadnej poprawy stanu zdrowia. W 2011 r. skrzywdzoną kobietą zainteresowały się środowiska działające na rzecz ochrony praw człowieka w Indiach i apelowały do władz o wydanie wyroku zezwalającego na skrócenie jej życia. Sąd nie pozwolił na dokonanie eutanazji w tym przypadku, jednak dopuścił ją w innych. Kobieta zmarła w 2015 r.

 

Tłum. i oprac. Zofia Szafrańska-Czajka

 

Źródło: sputniknews.com