Lekarze dawali jej tylko 10% szans – dała radę, jest już w domu!

/Lekarze dawali jej tylko 10% szans – dała radę, jest już w domu!

Lekarze dawali jej tylko 10% szans – dała radę, jest już w domu!

Katie i Kevin Cook ze Szkocji bardzo cieszyli się z poczęcia swojego dziecka. Nic nie zapowiadało kłopotów, aż któregoś wieczora Katie nagle poczuła się bardzo źle.

Katie w ciężkim stanie zatrucia ciążowego, któremu towarzyszy znaczne podwyższenie ciśnienia tętniczego trafiła do szpitala. Sytuacja była niebezpieczna zarówno dla życia matki, jak i dziecka. Lekarze zdecydowali, że trzeba szybko rozdzielić matkę i dziecko przez wykonanie cesarskiego cięcia. Dziecko nie było jeszcze gotowe do przyjścia na świat, ale nie było innego wyjścia.

Cesarskie cięcie zostało wykonane dosłownie w ostatnim momencie. Lekarze powiedzieli Kevinowi i Katie, że gdyby udali się do szpitala dwie doby później, dziecko najprawdopodobniej by nie przeżyło.

Malutka Mirren urodziła się 10 maja br. w 25 tygodniu ciąży i ważyła zaledwie 467 gramów. Była mniejsza od dłoni swojego taty. Lekarze dawali jej zaledwie 10% szans na przeżycie. Zapewnili jej jednak najlepszą możliwą opiekę, reszta należała do małej Mirren, która dzielnie walczył o życie na oddziale intensywnej terapii noworodków.

Dopiero po dziesięciu dniach Katie mogła po raz pierwszy wziąć córkę na ręce. – To było tak niezwykle głębokie przeżycie, że chciałam płakać z radości. Czekałam na ten dzień od wieków. W pewnym sensie odczuwałam to tak, jakby Mirren nie należała do mnie aż do dnia, gdy wreszcie mogłam wziąć ją na ręce i przytulić. Jestem bardzo wdzięczna, naprawdę zostałyśmy uratowane!

Ale walka o życie Mirren trwała przez kolejne miesiące. Dziewczynka musiała dostać pięć transfuzji krwi. Po czterech miesiącach sytuacja na tyle się unormowała, że Katie pozwolono na kangurowanie. Rodzicom pozwolono też zmieniać córce pieluszkę i czytać bajeczki. Po 16 tygodniach walki o życie mała Mirren razem ze swoimi rodzicami została wypisana ze szpitala i wróciła do domu. Jest zdrowa i rozwija się prawidłowo.

– Cieszymy się, że wróciła do domu razem z nami. Radzi sobie bardzo dobrze i staje się coraz silniejsza – mówi Katie. – Waży już siedem funtów i rośnie z każdym dniem. Po prostu wszyscy przeżywamy razem z nią dzień po dniu i jesteśmy bardzo szczęśliwi.

Źródło: hli.org.pl
By | 2020-09-26T07:47:39+02:00 sobota, 26 września 2020|Pro-Life, Wszystkie|

About the Author:

Facebook
Dołącz do nas  - będziesz otrzymywał aktualne informacje dotyczące akcji.

email marketing powered by FreshMail
 
Zapraszamy również do subskrybowania naszego Newslettera Bioetycznego!

email marketing powered by FreshMail