M. Guziak-Nowak: Skoro cały czas idziemy w postępie technologicznym do przodu, to idźmy też do przodu w postępie moralnym

by FUNDACJA JZN
W 1993 roku została uchwalona taka ustawa, na jaką wtedy było nas stać. Skoro cały czas idziemy w postępie technologicznym do przodu, to idźmy też do przodu w postępie moralnym. Może w 1993 roku ktoś myślał, że dziecko poczęte to „galareta”. Dzisiaj naukowcy potrafią precyzyjnie powiedzieć, że w 21 dniu bije serce, a w 28 dniu jest wykształcona soczewka oka dziecka – mówiła Magdalena Guziak-Nowak, sekretarz Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Gość Radia Maryja zwróciła uwagę, że jest potrzeba rzetelnej, merytorycznej, spokojnej bez zbędnych emocji dyskusji na temat ochrony życia od poczęcia, ponieważ manipulacji, fake-newsów dotyczących wartości życia pojawiło się bardzo dużo.

– Czasami trudno osobom, które nie są na ten temat biegłe, nie zajmują się tą problematyką na co dzień jakoś się połapać. Organizujemy spotkania online z racji tego, że uczniowie uczą się zdalnie. W każdym tygodniu mamy wiele lekcji z licealistami, z uczniami techników, ale także prowadzimy otwarte webinary dla katechetów, dla księży, dla doradców życia rodzinnego, żeby rozprawiać się z manipulacjami – powiedziała Magdalena Guziak-Nowak.

Sekretarz [Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka] zauważyła, że najczęściej mamy do czynienia z przekazem, który nie jest zgodny z prawdą i rzeczywistością.

– Kościół miesza się do polityki, wtrącając się do aborcji. Zastanawia mnie zawsze bardzo, dlaczego kogoś dziwi to, że Kościół staje po stronie życia poczętego? W nauczaniu Kościoła nic się nie zmieniło i Kościół jest bardzo konsekwentny. Jako osoby wierzące wierzymy, że jedynym dawcą życia jest Pan Bóg i żadnej wolty w Kościele nie było. Rozumiem, że ten argument jest podnoszony przez osoby, które mają tendencję do wypowiadania się szczególnie w mediach społecznościowych. Wypowiadają się czasami duchowni, kapłani czy siostry zakonne opowiadając się za kompromisem aborcyjnym i to robi trochę zamieszania. Warto jednak sobie uzmysłowić, że to są prywatne poglądy osób, które mają konto na portalach społecznościowych. Jeśli chcemy widzieć, co myśli Kościół, to musimy zajrzeć do Pisma Świętego, do dokumentów Kościoła katolickiego, chociażby do fantastycznej encykliki św. Jana Pawła II „[Evangelium Vitae]”, której w tym roku obchodzimy 25. rocznicę wydania – wskazała.

– Bardzo zastanawiające jest, że w narracji proaborcyjnej pojawia się zdeformowany płód (takiej nomenklatury zwolennicy aborcji używają) a czasem mówią, że jest to biedne dziecko. Jest to zależne od tego, co im do tej narracji bardziej pasuje. Trzeba pamiętać o faktach. Dziecko poddawane aborcji ma w swoim ciele receptory bólu od 7 tygodnia. Czasem nawet mama nie wie, że spodziewa się narodzin dziecka, a to dziecko już ma receptory bólu. Od 20 tygodnia one są obecne w całym ciele. Pamiętajmy, że aborcja dokonywana jest bez znieczulenia. To jest paradoks, że do każdej wewnątrzmacicznej, wewnątrzłonowej operacji (takie operacje odbywają się także w Polsce) nerek, czy innych narządów dziecko jest znieczulane. To jest standardowa procedura medyczna. Dlaczego? Bo czuje ból. Do aborcji dziecko nie jest znieczulane – podkreśliła rozmówca Radia Maryja.

Magdalena Guziak-Nowak wskazała, że aborcje eugeniczne są to często późne aborcje (nawet do 24 tygodnia ciąży) i takie dziecko przy odpowiedniej opiece przy przedwczesnym porodzie jest w stanie przeżyć.

– Nauka (medycyna) zna przypadek najmniejszego, najwcześniej urodzonego dziecka, które udało się uratować. To było dziecko w 20 tygodniu ciąży i ważyło 3,35 dekagramów. Zdarza się w aborcjach eugenicznych, że dziecko jest abortowane właśnie poprzez wywoływanie porodu. Dlaczego? Dlatego, że dziecko jest już na tyle duże, że nie da się go wydostać z organizmu matki w inny sposób. 10 proc. dzieci rodzących się przez poród indukowany, przez aborcję po 23 tygodniu, rodzi się żywych. Takie dzieci odkładane są na bok, nie są zabezpieczone w żaden sposób, nie są ogrzane w  inkubatorach. Czy to jest humanitarne? To nie jest ani humanitarne w stosunku do tego dziecka, ani to nie jest humanitarne w stosunku do kobiety, o której zawsze mówimy, że jest drugą ofiarą aborcji, że cierpi na powikłania bezpośrednie i powikłania odległe w czasie – powiedziała sekretarz Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

– Jeżeli istnieje życie, a życie istnieje od poczęcia, to może je przerwać tylko śmierć. Życia nie da się zatrzymać w inny sposób. Życie może przerwać tylko śmierć – dodała.

Przepis zezwalający na dopuszczalność tzw. aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka w łonie matki albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją – orzekł 22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny. Wyrok zapadł w pełnym składzie. [więcej]

– Nie możemy ulec. Referendum już było przed przyjęciem konstytucji. Konstytucji, która gwarantuje prawo do życia, została napisana w dużej mierze przez (dwóch panów) pana Leszka Millera i podpisana przez urzędującego wówczas prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Sytuacja, która miała miejsce w 1993 roku, jak śp. inż. Zięba o tym mówił: był to wielki sukces na skalę całego świata. Dostaliśmy wtedy dobre prawo. Pamiętajmy, że to nie jest powód, żeby nie iść dalej. W 1993 roku została uchwalona taka ustawa, na jaką wtedy było nas stać. Skoro cały czas idziemy w postępie technologicznym do przodu, to idźmy też do przodu w postępie moralnym. Może w 1993 roku ktoś myślał, że dziecko poczęte to „galareta”. Dzisiaj naukowcy potrafią precyzyjnie powiedzieć, że w 21 dniu bije serce, a w 28 dniu jest wykształcona soczewka oka dziecka. Wykorzystując najnowszą wiedzę medyczną, musimy iść do przodu. (…) Nie można przyjąć projektu, który złożył prezydent RP Andrzej Duda z tego powodu, że zdarzają się pomyłki i dziecko może urodzić się zdrowe – podsumowała sekretarz Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Osoby popierające aborcję, zabijanie bezbronnych, nienarodzonych dzieci mówią, że obrońcy życia żyją w średniowieczu, a tymczasem jest zupełnie odwrotnie i to pro-liferzy chcą wykorzystać naukę i medycynę, by służyć matce i dziecku.

Całą rozmowę z udziałem Magdaleny Guziak-Nowak z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

Źródło: radiomaryja.pl

You may also like

Facebook