Caritas wobec migrantów i uchodźców

by FUNDACJA JZN
23 września w Caritas Polska odbyła się konferencja prasowa pt. “Wszyscy w tej samej łodzi. Caritas wobec migrantów i uchodźców”. Podsumowanie działań jest związane ze zbliżającym się Światowym Dniem Migrantów i Uchodźców, jaki przypada na niedzielę 26 września.

W konferencji udział wzięli:

  • Ks. dr Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska
  • Brat Cordian Szwarc OFM, zastępca dyrektora Caritas Polska
  • Renata Makuch, doradca zawodowy i psycholog międzykulturowy w Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas Polska w Warszawie
  • Katarzyna Witczak, koordynatorka wolontariuszy – misja Caritas w obozie dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos

Goście specjalni:

  • Raisa, matka dwójki dzieci, która kila lat temu była zmuszona opuścić Czeczenię, swoją ojczyznę, i dla której Polska stała się drugim domem
  • Volodymyr, ojciec pięciorga dzieci, po rozpoczęciu działań zbrojnych na Krymie zdecydował się na ucieczkę do Polski wraz z całą rodzinąZapraszamy do zapoznania się z informacjami

„Do wszystkich mężczyzn i kobiet na świecie kieruję mój apel, abyśmy podążali razem ku coraz szerszemu „my”, abyśmy odbudowali rodzinę ludzką, by razem tworzyć naszą przyszłość sprawiedliwości i pokoju, upewniając się, że nikt nie zostanie wykluczony” – napisał papież Franciszek w przesłaniu na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, obchodzony w Kościele 26 września. Jedną z odpowiedzi polskiego Kościoła na ten apel jest działalność Caritas Polska.

W liczącym blisko 280 tys. mieszkańców Groznym emerytowana księgowa Zulay i młoda nauczycielka Raisa nigdy się nie spotkały. Dziś mijają się na schodach Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Raisa jest w Polsce od 2011 r., Zulay przyjechała rok później. Wojna w Czeczenii była już wówczas od kilku lat oficjalnie zakończona.

Kiedy mogą ci zrobić wszystko

– Tak, wojny nie było. Ale końca wojny też nie było – tak najkrócej Raisa opisuje ten dziwny stan, w jakim pogrążył się jej kraj. Mąż Raisy był poszukiwany przez władze po zakończeniu wojny. Dla młodej kobiety z dwójką małych dzieci oznaczało to tyle, że ani ona, ani jej dwuletni synek i trzyletnia córeczka nie mogą czuć się bezpiecznie.

– Mogą przyjść w środku nocy, zacząć cię przepytywać. Mogą w każdej chwili zabrać cię nie wiadomo dokąd. Mogą zrobić z tobą wszystko – Raisa wciąż nie potrafi spokojnie opowiadać o powodach, które kazały jej pewnego dnia opuścić wraz z dziećmi dom i wsiąść do pociągu. Przez Rosję i Białoruś dojechała do Terespola, gdzie na ręce polskich pograniczników złożyła wniosek o azyl. Argumenty, jakie podała, musiały być przekonujące.

– Ludzie próbują po kilka razy. Raz ich nie wpuszczą, to próbują znowu i znowu. Mnie wpuścili od razu. Najpierw trafiłam do ośrodka w Białej Podlaskiej – wspomina Raisa.

Nikt od dobrego nie ucieka

Zulay z trudem wchodzi na wysokie drugie piętro zabytkowego gmachu siedziby warszawskiej Caritas. Ciężko jej się oddycha, ma problemy z nogami. Kiedy dziewięć lat temu, w grupie cudzoziemców różnych narodowości, na piechotę przekraczała granicę Polski, też nie było jej łatwo. Po polskiej stronie granicy grupa się rozpierzchła, każdy szukał szczęścia na własną rękę. Zulay dotarła do przygranicznej wioski. Poprosiła o wodę i wezwanie straży granicznej. Ludzie przyjęli ją życzliwie, napoili, zadzwonili gdzie trzeba. Jej pierwszym miejscem pobytu w Polsce był strzeżony ośrodek w Augustowie.

– W Groznym miałam piękny dom, wysoką emeryturę i to wszystko zostawiłam. Po przejściu urzędowej procedury, kiedy już mogłam opuścić ośrodek dla uchodźców, mieszkałam przez parę lat przy różnych rodzinach. Kątem u kogoś. Za dnia siedziałam w parku, żeby nie przeszkadzać – opowiada kobieta.

W Groznym Zulay wraz z synem pracowała przez kilka lat dla islamskiej organizacji charytatywnej, która pomaga w 40 krajach świata. Ona była koordynatorką programu pomocy żywnościowej, on zajmował się sprawami technicznymi. Siedziba organizacji mieści się w Wielkiej Brytanii. Zulay i jej syn zaczęli mieć problemy. O szczegółach była księgowa z Groznego nie chce opowiadać, podobnie jak Raisa. – Od dobrego życia nikt nie ucieka – mówi tylko.

Przezwyciężyć lęki

Jak podkreśla Ojciec Święty w orędziu zatytułowanym „Ku stale rosnącemu «my»”, „musimy wszyscy starać się zburzyć mury, które nas oddzielają i budować mosty, które sprzyjają kulturze spotkania, świadomi istniejących między nami głębokich wzajemnych powiązań. W tej perspektywie, współczesne migracje dają nam możliwość przezwyciężenia naszych lęków, aby pozwolić się ubogacić różnorodnością tego daru, jakim jest każdy z nas.”

– Franciszek mówi o wspólnej łodzi, w której wszyscy się znajdujemy; o tym, aby „nie było już więcej murów, które nas oddzielają, aby nie było więcej innych, ale tylko jedno my”. Istotą tego przesłania jest przypomnienie o tym, co nas łączy z innymi ludźmi, bo przecież tak naprawdę, niezależnie od szerokości geograficznej, wszyscy mamy podobne potrzeby, marzenia, aspiracje – tłumaczy ks. dr Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska. – Naszym zadaniem, jako organizacji pomocowej, jest nadanie temu przesłaniu praktycznego wymiaru, wyciągnięcie pomocnej dłoni do ludzi w potrzebie, także tych, którzy opuszczają swoje ojczyzny z powodu wojny, głodu, ubóstwa, prześladowań – dodaje.

Polska: tysiące objętych pomocą

Caritas pomaga takim ludziom zarówno w Polsce jak i w innych miejscach na świecie, do których docierają. Zulay, Raisa i wielu innych obcokrajowców, którzy szukają schronienia w Polsce, mogą korzystać ze wsparcia Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom. Caritas Polska prowadzi takie placówki w Warszawie i Szczecinie, podobne działania realizują diecezjalne Caritas w Gdańsku i Koszalinie. Swoim podopiecznym Centra Pomocy zapewniają m.in. pomoc konsultantów kulturowych oraz doradców integracyjnych i zawodowych, psychologów i prawników a także dofinansowanie do najmu mieszkań, zakupu leków i odzieży, paczki z artykułami higienicznymi. Prowadzą także kursy adaptacyjne i kursy języka polskiego.

– Od 2018 ogółem pomocą zostało objętych ponad 14,5 tys. migrantów i uchodźców. Wsparcie to było możliwe dzięki środkom z Funduszu Azylu Migracji i Integracji – wyjaśnia Marta Walasik-Sałek, koordynator ds. pomocy migrantom i uchodźcom w Caritas Polska. – Oprócz dorosłych, ze specjalnych programów korzystają także dzieci cudzoziemców, dla których zostały zorganizowane zajęcia w świetlicach i wakacyjne wyjazdy integracyjne. Ponadto wydaliśmy szereg publikacji i zorganizowaliśmy liczne szkolenia dla urzędników i nauczycieli pracujących z cudzoziemcami w Polsce. Tylko od listopada 2019 r. do kwietnia 2021 r. Caritas Polska przeszkoliła ponad 300 osób – pracowników urzędów i innych instytucji, z zakresu pracy z klientem cudzoziemskim – dodaje.

Zagranica: od Europy po Bliski Wschód

20,5 mln zł – to łączna kwota wsparcia, przekazana przez Caritas Polska na projekty służące pomocy uchodźcom poza granicami Polski, zrealizowane od 2017 r. Organizacja działa zarówno na rzecz osób przesiedlonych wewnętrznie, które musiały opuścić własne domy, ale przebywają na terenie swojego kraju, jak i dla uchodźców, którzy szukają schronienia poza granicami swych państw.

– W Syrii i Jemenie wielu ludzi dachu nad głową pozbawiła wojna, Wenezuelczycy uciekają ze swego kraju do sąsiedniej Kolumbii przed głodem, na Ukrainie całe rodziny opuszczają domy w obawie przed działaniami zbrojnymi na wschodzie kraju, w Grecji chronią się uciekinierzy z ogarniętych wewnętrznymi konfliktami krajów Afryki – wylicza Krzysztof Iwiński, koordynator programów zagranicznych Caritas Polska. – Wszędzie tam niesiemy pomoc. Finansujemy dostawy żywności, mleka w proszku dla niemowląt, lekarstw i artykułów higienicznych, opiekę medyczną i organizowanie centrów pomocy, zapewniających m.in. wsparcie psychologiczne. Każdy z kryzysów ma swoją specyfikę, więc rodzaj pomocy jest zawsze dostosowany do miejscowych potrzeb. Współpracujemy z lokalnymi partnerami, a dzięki uczestnictwu w sieciach Caritas Europa i Caritas Internationalis oraz współdziałaniu z narodowymi Caritas w poszczególnych krajach, możemy korzystać z doświadczeń innych, precyzyjnie formułować plany pomocy i działać z dużą skutecznością – dodaje Krzysztof Iwiński.

Odpowiedź na kryzys w Afganistanie

– Ostatnio rozpoczęliśmy dużą kampanię w związku z sytuacją w Afganistanie. We współpracy z pakistańską Caritas będziemy pomagać afgańskim uchodźcom, którzy docierają do Pakistanu. Planowany zakres trzymiesięcznej interwencji humanitarnej to natychmiastowa pomoc dla 1,5 tys. rodzin (około 7,5 tys. osób): żywność, artykuły pierwszej potrzeby (zestawy kuchenne, zestawy pościelowe, koce), zapewnienie schronienia i zestawy higieniczne. Nie zapominamy też o tych Afgańczykach, którzy schronili się w Polsce. Do ośrodków, w których przebywają, zawieźliśmy w ostatnich tygodniach m.in. wyprawki szkolne, koce, artykuły higieniczne, ciepłą odzież, artykuły dla dzieci – wymienia ks. Marcin Iżycki.

Środki na pomoc dla Afgańczyków pochodzą z prowadzonej przez Caritas Polska zbiórki oraz z kwesty przed kościołami, która odbyła się 5 września, w odpowiedzi na apel ks. abp Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Nie tylko pieniądze

– Oprócz materialnego wymiaru naszych działań warto też podkreślić ich znaczenie formacyjne. Mówiąc o naszej pomocy dla uchodźców staramy się zawsze pokazywać, komu pomagamy. Docieramy do Polaków z tym przekazem, że uchodźcy – w Syrii, Kolumbii, czy gdziekolwiek indziej – to tacy sami ludzie, jak my. Niedawno z Lesbos wrócili nasi wolontariusze, którzy pracowali z mieszkańcami obozu dla uchodźców. Przekazywali im żywność, prowadzili zajęcia z dziećmi. Wrócili poruszeni historiami, które tam słyszeli, myślę, że jeszcze bardziej wrażliwi, otwarci. Po odzewie na nasze apele o udział w akcjach pomocy dla uchodźców widzimy, że Polacy chcą się angażować, rozumieją tę potrzebę. Dostrzegają, jak wiele mamy ze sobą wspólnego – uważa ks. Marcin Iżycki.

– Wolontariat Caritas rozpoczął stałą współpracę z ośrodkiem w Lininie. W każdy czwartek odwiedzamy dzieci i młodzież, które tam przebywają. Chcemy ich poznać, abyśmy nie mówili o tym, że w ośrodku są uchodźcy, ale widzieli w nich konkretne osoby. Organizujemy wspólne mecze, międzynarodowe gotowanie, malowanie i inne aktywności – dodaje br. Cordian Szwarc OFM.

Ukraińcy, Białorusini, Czeczeńcy i przybysze z bardziej egzotycznych krajów – są już wśród nas. Polska stała się ich drugim domem. Kiedy Raisa stawiała w Polsce pierwsze samodzielne kroki po opuszczeniu ośrodka dla uchodźców, było jej trudno. Z początku pracowała opiekując się kobietą z chorobą Alzheimera. Aby dojechać na 12.00, szykowała się już od 8 rano – żeby nie pomylić drogi, nie zabłądzić. Nie umiała odczytać rozkładu jazdy autobusu, nie rozumiała, co mówią do niej ludzie wskazujący jej drogę. Teraz płynnie mówi po polsku, jej dzieci uczą się wśród polskich rówieśników, ona sama pracuje jako konsultant kulturowy i świetnie sobie radzi.

Pani Zulay ma mnóstwo polskich znajomych, chociaż w jej wieku nie każdy łatwo nawiązuje nowe znajomości. Ona jest otwarta. Chętnie dla nich gotuje, spotykają się często, żeby porozmawiać, razem spędzić czas.

Raisa chciałaby kiedyś odwiedzić rodzinę w Czeczenii, ale zamierza pozostać w Polsce. Tu czuje się bezpiecznie. Pani Zulay nie tęskni za Groznym. Mieszkający w Finlandii syn proponuje jej, kiedy go odwiedza, żeby u niego została. Ale ona nie chce. Jej domem jest Polska.

Jak pomóc?

· Przekazując wsparcie za pośrednictwem strony caritas.pl/afganistan

· Dokonując wpłaty na konto 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 (tytuł wpłaty: Afganistan)

· Wysyłając SMS o treści AFGANISTAN pod numer 72052 (koszt 2,46 zł)

Źródło: caritas.pl

You may also like

Facebook