List otwarty prezesa Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ws. jej poglądów nt. aborcji

/List otwarty prezesa Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ws. jej poglądów nt. aborcji

List otwarty prezesa Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ws. jej poglądów nt. aborcji

– W czasie spotkania z mieszkańcami Trzcianki zaproponowała pani całkowicie nietrafne rozwiązanie dramatu aborcji – pisze w Liście otwartym do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka. Wicemarszałek Sejmu RP na pytanie o możliwość wprowadzenia w Polsce aborcji na żądanie odpowiedziała, że „to kobieta powinna decydować o swoim życiu”, a receptę na zmniejszenie liczby aborcji w ogóle Małgorzata Kidawa-Błońska upatruje w edukacji seksualnej typu B i dostępności do antykoncepcji.

W Liście otwartym do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka apeluje do wicemarszałek Sejmu RP o opieranie wypowiedzi publicznych – z uwagi na ich medialną nośność – o fakty i dane liczbowe. – Współcześni biolodzy nie mają wątpliwości, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia – zapłodnienia. Oczywiste jest, że dziecko rozwijające się w łonie matki jest odrębną istotą ludzką, a nie częścią jej ciała – podkreśla Wojciech Zięba.

Prezes PSOŻCz przypomina także, że zgodnie z klasyfikacją wprowadzoną przez Amerykańską Akademię Pediatryczną, w Polsce obowiązuje edukacja seksualną typu A, czyli wychowanie w abstynencji seksualnej i przygotowanie do zawarcia małżeństwa, wykluczające permisywizm i propagowanie antykoncepcji. – Edukacja ta, realizowana od ponad dwudziestu lat w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, skutecznie spełnia swoją bardzo ważną rolę. Wspiera wychowawczą misję rodziny, promuje integralne ujęcie ludzkiej seksualności oraz kształtuje postawy nie tylko prorodzinne, ale także prozdrowotne i prospołeczne. Na każdym etapie nauczania, w sposób odpowiedni do dojrzałości uczniów, pogłębia ich wiedzę, dotyczącą wspomnianych tematów. Pochyla się nad seksualnością człowieka i prokreacją. Uczy odpowiedzialności w podejmowanych decyzjach – pisze Wojciech Zięba zwracając uwagę, że edukacja seksualna typu A przynosi zdecydowanie lepsze efekty wychowawcze od edukacji typu B, czyli biologicznej edukacji seksualnej, która koncentruje się wyłącznie na fizycznych aspektach ludzkiej seksualności, nie podejmując wątków etycznych, które powinny stanowić istotę wychowania.

Prezes krakowskiego stowarzyszenia pro-life do listu załączył dane liczbowe gromadzone przez Eurostat i WHO. – Porównanie efektów polskiego „Wychowania do życia w rodzinie”, zwłaszcza z sytuacją w Szwecji czy Wielkiej Brytanii, gdzie od wielu lat prowadzona jest edukacja seksualna typu B i gdzie młodzieży udostępnia się środki antykoncepcyjne, jednoznacznie wskazuje na ogromny sukces polskiej edukacji seksualnej – „Wychowania do życia w rodzinie” – podsumowuje Wojciech Zięba. 

Poniżej pełna treść listu:

Szanowna Marszałek,

podczas spotkania z mieszkańcami Trzcianki w województwie wielkopolskim, które odbyło się 5 marca 2020 r., na pytanie o możliwość wprowadzenia w Polsce aborcji na żądanie odpowiedziała Pani, że „to kobieta powinna decydować o swoim życiu”.

Współcześni biolodzy nie mają wątpliwości, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia – zapłodnienia (por. Steven Andrew Jacobs, Balancing Abortion Rights and Fetal Rights: A Mixed Methods Mediation of the U.S. Abortion Debate, The University of Chicago 2019). Oczywiste jest, że dziecko rozwijające się w łonie matki jest odrębną istotą ludzką, a nie częścią jej ciała.

Obowiązująca w Polsce ustawa z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży dopuszcza uśmiercenie nienarodzonego dziecka w trzech przypadkach: kiedy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki, istnieje prawdopodobieństwo ciężkiej choroby lub niepełnosprawności dziecka oraz w razie podejrzenia, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Z raportu Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2018 r. przeprowadzono w polskich szpitalach 1076 aborcji, z czego 1050 to aborcje eugeniczne.

Na straży prawa do życia, także bezbronnych, nienarodzonych dzieci, stoi artykuł 38. polskiej Konstytucji, który stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Ratyfikowana przez Polskę w 1991 r. Konwencja o prawach dziecka jednoznacznie precyzuje, że „dziecko (…) wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu”.

W czasie spotkania z mieszkańcami Trzcianki zaproponowała Pani całkowicie nietrafne rozwiązanie dramatu aborcji. Powiedziała Pani: „Jeżeli chcemy, żeby aborcji w Polsce nie było, bo tego nikt nie chce, bo to jest rzecz niedobra, to powinna być edukacja seksualna. Ja nie wiem, skąd taki strach przed tym, żeby młodzież poznawała funkcjonowanie własnego ciała. Po drugie – powinna być dostępność do antykoncepcji”.

Przypominam, że zgodnie z klasyfikacją wprowadzoną przez Amerykańską Akademię Pediatryczną, mamy w Polsce edukację seksualną typu A, czyli wychowanie w abstynencji seksualnej i przygotowanie do zawarcia małżeństwa, wykluczające permisywizm i propagowanie antykoncepcji (abstinence-only education, chastity education). Edukacja ta, realizowana od ponad dwudziestu lat w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, skutecznie spełnia swoją bardzo ważną rolę. Wspiera wychowawczą misję rodziny, promuje integralne ujęcie ludzkiej seksualności oraz kształtuje postawy nie tylko prorodzinne, ale także prozdrowotne i prospołeczne. Na każdym etapie nauczania, w sposób odpowiedni do dojrzałości uczniów, pogłębia ich wiedzę, dotyczącą wspomnianych tematów. Pochyla się nad seksualnością człowieka i prokreacją. Uczy odpowiedzialności w  podejmowanych decyzjach.

Edukacja seksualna typu A przynosi zdecydowanie lepsze efekty wychowawcze od edukacji typu B, czyli biologicznej edukacji seksualnej (biological sex education), która koncentruje się wyłącznie na fizycznych aspektach ludzkiej seksualności, nie podejmując wątków etycznych, które powinny stanowić istotę wychowania.

O skuteczności prowadzonej w Polsce edukacji seksualnej typu A, nad promowaną przez tzw. edukatorów seksualnych, niektóre środowiska lewicowe czy tzw. mniejszości seksualne, edukacją seksualną typu B, świadczą m.in. dane liczbowe, gromadzone przez Eurostat i WHO, które przedstawiam na zamieszczonych poniżej wykresach. Porównanie efektów polskiego „Wychowania do życia w rodzinie”, zwłaszcza z sytuacją w Szwecji czy Wielkiej Brytanii, gdzie od wielu lat prowadzona jest edukacja seksualna typu B i gdzie młodzieży udostępnia się środki antykoncepcyjne, jednoznacznie wskazuje na ogromny sukces polskiej edukacji seksualnej – „Wychowania do życia w rodzinie”.

Z uwagi na medialną nośność wypowiedzi publicznych Pani Marszałek, apeluję o opieranie ich o fakty i dane liczbowe.

Z poważaniem
Wojciech Zięba
prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

Źródło: pro-life.pl
By | 2020-10-12T13:52:55+02:00 niedziela, 15 marca 2020|Federacja, Wszystkie|

About the Author:

Facebook
Dołącz do nas  - będziesz otrzymywał aktualne informacje dotyczące akcji.

email marketing powered by FreshMail
 
Zapraszamy również do subskrybowania naszego Newslettera Bioetycznego!

email marketing powered by FreshMail