„Miłość na wskroś ludzka” – w Wieliczce odbyło się kolejne spotkanie w ramach obchodów 50-lecia encykliki Humanae Vitae

Paweł VI w encyklice Humanae Vitae wylicza przynajmniej cztery bardzo konkretne cechy miłości małżeńskiej. Ma ona być ludzka, ma być pełna, to znaczy oznaczać szczególną formę przyjaźni, przez którą małżonkowie dzielą między sobą wszystko, ma być wierna i wyłączna, i wreszcie miłość małżeńska ma być płodna, czyli nastawiona na hojne rodzicielstwo – przypomniał ks. prof. dr hab. Janusz Mastalski, który w parafii św. Klemensa w Wieliczce wygłosił w niedzielę 4 lutego wykład „Miłość na wskroś ludzka”. Spotkanie obyło się w ramach obchodów 50. rocznicy ogłoszenia przez bł. papieża Pawła VI Encykliki Humanae Vitae oraz Jubileuszu 50-lecia istnienia Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Po prelekcji miała miejsce uroczysta Msza św., a po niej modlitwa małżonków, narzeczonych i rodzin przed Najświętszym Sakramentem.

 

Ks. prof. Janusz Mastalski przywołał 10 dylematów, przed którymi stają współczesne małżeństwa i rodziny. Są to pytania: indywidualizm czy wspólnota, interesy czy wartości, kult nowości czy afirmacja tradycji, kult młodości czy szacunek dla doświadczenia i dla starszych, konsumpcja czy samorealizacja, tabu czy intymność, informacja czy mądrość, skuteczność czy etyka, anonimowość czy odpowiedzialność i ostatnie pytanie, z którym trzeba się zmierzyć budując małżeństwo i rodzinę –  kreujemy zbyteczne potrzeby czy jest to prawdziwa troska o człowieka?

 

– W tym wszystkim tak ważne jest to, aby w tych dziesięciu dylematach współczesnej rodziny pokazać coś niezwykle istotnego, mianowicie miłość małżeńską (…) Nie ma żadnej wątpliwości, że prawdziwa miłość czyni drugiego człowieka lepszym (…) Człowiek rzetelnie kochający gotów jest uczynić wszystko co w jego mocy dla dobra drugiego człowieka. I istotnym i zasadniczym składnikiem miłości jest służenie temu, kogo się kocha – mówił ks. Mastalski.

 

– Co zrobić, aby pogłębić miłość małżeńską na wskroś ludzką, jednocześnie zapobiegając rozpadowi związku małżeńskiego? Wydaje się że jest takich sześć bardzo konkretnych środków. Nieraz w poradni jak się spotykamy, albo od tych, którzy nieraz przychodzą i pytają co mają zrobić, mówią „wyczerpaliśmy już wszystko, mieliśmy i dialogi małżeńskie i byliśmy u negocjatora i byliśmy w terapii, nic właściwie nie wskóraliśmy.  Co zrobić?”. I nagle jest odkrycie, bo ja zadaję pytanie „a modliliście się państwo za siebie? Czy mówiliście do siebie wzajemnie, że może właśnie trzeba się wspólnie pomodlić, może trzeba przyjąć Komunię Świętą, w tej konkretnej intencji?”. W Eucharystii ożywia się, odnawia się przymierze małżeńskie, uczestnictwo w Eucharystii staje się niewyczerpanym źródłem apostolskiego dynamizmu rodziny chrześcijańskiej – tłumaczył prelegent.

 

Obok wspólnej modlitwy małżonków, ks. Mastalski wskazał również na konieczność uczestnictwa małżonków w życiu Kościoła i wspólne świętowanie niedzieli. Zwrócił uwagę, że środkiem pogłębiającym miłość małżonków jest dialog małżeński, a także troska o wartości w małżeństwie. Podkreślił jak duże znaczenie w budowaniu i pogłębianiu miłości małżeńskiej ma postawa samowychowania, czyli świadome i celowe kierowanie sobą. – Jest jeszcze jeden środek niezwykle ważny, który wzmacnia miłość małżeńską, to jest afirmacja ofiarności. U podstaw więzi małżeńskiej leży chęć i umiejętność ofiarnego trwania przy współmałżonku – podkreślił.

 

– Co w takim razie przeszkadza w miłości małżeńskiej? Nie ma żadnej wątpliwości, że jedną z najgorszych przeszkód w budowaniu miłości małżeńskiej jest brak szczerości. Małżeńskie relacje budowane na fałszu i obłudzie niosą ze sobą atmosferę braku zaufania i sztuczności tłumaczył ks. Mastalski. – Drugim, bardzo niepokojącym z punktu widzenia psychopedagogicznego problemem dla miłości małżeńskiej jest odkładanie w czasie rozwiązywania problemów – kontynuował. Wskazał również na zagrożenia wynikające z konsumpcjonizmu, nieuporządkowanych relacji z teściami i egoizmu.

 

Na Eucharystii ks. Janusz Mastalski odwołał się do Ewangelii, w której Jezus uzdrawia. – Patrząc na nasze małżeństwa, nasze rodziny, chcę Wam powiedzieć, że każdy z nas może więcej niż mu się wydaje, że każdy z nas otrzymał od Stwórcy wiele darów, które można wykorzystać do realizacji własnego powołania (…) Chodzi o to, aby dać się chwycić za rękę Mistrzowi z Nazaretu tak jak to zrobiła teściowa (por. Mk 1, 29-39). Kiedy naprawdę dotykamy Jezusa? Wydaje się, że są takie trzy, bardzo konkretne, prawdy, które trzeba wziąć ze sobą, w swoje małżeństwo, w swoją rodzinę, do pracy, w której jesteśmy.

 

Jezus jest ze mną – to pierwsza prawda. Wtedy kiedy przychodzi mrok, nie umiem przyjąć przebaczenia, kiedy czuję się samotny we własnym domu, kiedy jestem zraniony przez własne dziecko, nawet wtedy kiedy przychodzą trudne chwile i odkrywam, że w moim małżeństwie dzieje się niedobrze – On jest. Pan mnie słucha – to druga prawda. Jestem piękny na modlitwie, kiedy się modlę za swojego współmałżonka, za swoje dziecko, wnuka. Jezus nadaje kierunek – to trzecia prawda. Mówi do uczniów: „Pójdźmy gdzie indziej”, zaprasza do przygody życia, świadomość owego zaproszenia jest siłą człowieka.

 

– Jezus nas zaprasza, mówi: „Chcę cię uzdrowić, chcę cię przytulić – tych chcę przytulić, którym jest dobrze, którzy zbudowali coś pięknego, i tych przytulić, dotknąć, którzy są nieszanowani (…) Bo Jezus jest Drogą, Jezus jest Prawdą, Jezus jest Życiem – mówił ks. Mastalski.

 

Kolejne spotkanie rejonowe w ramach obchodów 50. rocznicy ogłoszenia encykliki Humanae Vitae odbędzie się 11 marca w Libiążu w parafii Przemienienia Pańskiego.