Christian jest piękny

Kiedy Lacey wychodziła z synkiem na spacer, ludzie odwracali głowy. Ci bardziej bezczelni pytali ją, dlaczego nie dokonała aborcji. W końcu postanowiła im odpowiedzieć.

 

Odpowiedziała umieszczonym w sieci filmikiem, który ma już ponad milion wyświetleń. Opowiada w nim historię synka, którego nazywa „cudem i miłością swojego życia”.

 

 

Coś jest nie tak

 

Lacey swojego przyszłego męża poznała jako piętnastolatka, sześć lat później pobrali się, przekonani, że od tej pory będą już zawsze żyli „długo i szczęśliwie”, bez żadnych poważniejszych trosk. W wieku 23 lat Lacey odkryła, że spodziewają się dziecka. Ta wiadomość bardzo ich ucieszyła, z ekscytacją odliczali kolejne dni. W osiemnastym tygodniu na badaniu USG można było rozpoznać już płeć, postanowili swojemu małemu chłopcu dać na imię Christian. Po kilku dniach dostali jednak telefon z informacją, że „coś jest nie tak”. Bardzo się bali, ale chcieli, aby ich dziecko żyło, bez względu na to, jak poważnie okaże się chore. Kiedy nadszedł termin porodu, nie wiedzieli, czy wrócą do domu z Christianem czy już bez niego. Pierwszym, co zapamiętała Lacey był krzyk jej nowonarodzonego dziecka i ulga, że na pewno urodziło się żywe.

 

Bolesne spojrzenia

 

Sytuacja zdrowotna Christiana okazała się jednak trudniejsza niż mogli przypuszczać. Maluszek miał rozszczep wargi i podniebienia. Jego oczy w ogóle się nie wykształciły, nie mógł też zamknąć ust. Lekarze dawali mu dwa procent szans na przeżycie. W czwartym dniu życia przeszedł poważną operację. Młodzi rodzice nie mieli pojęcia, jak będzie wyglądać ich przyszłość.

 

Kiedy wrócili z synkiem do domu i próbowali prowadzić normalne życie, z przerażaniem odkryli, że stało się to niemożliwe. Lacey wspomina, że za każdym razem, gdy wychodziła na zewnątrz, wszyscy gapili się na Christiana, wytykali go palcami, pytali, co jest nie tak z „tym dzieckiem”. Pewna dziewczyna powiedziała nawet Lacey, że musi być okropną osobą, skoro nie usunęła go w czasie ciąży. Młoda mama nie mogła sobie z tym wszystkim poradzić, czuła się nieszczęśliwa. Do czasu, aż Christian zaczął się uśmiechać i próbować się z nią bawić. Kiedy ludzie z przerażaniem się na niego patrzyli, on po prostu chichotał i oni również w końcu śmiali się do niego. Niektórzy z nich znajdywali później Lacey poprzez jej profil na Facebooku, pisali, że Christian ich inspiruje, że jest czystą radością i miłością, chcieli bliżej poznać jego rodzinę. Mówili, że jest piękny.

 

Trudne-piękne życie

 

Złośliwe szepty i ciekawskie spojrzenia nie ranią już Lacey. Sama wie, że jej synek jest piękny wewnętrznie i zewnętrznie, bez względu na to, jak różni się od innych dzieci. Christian w ubiegłym roku poszedł do szkoły i cieszy się każdą nową umiejętnością. Trenuje nawet karate! Lacey udało się skończyć wymarzone studia prawnicze, łącząc je z opieką na Christianem i jego młodszym bratem. Niedawno wydała też książkę „Przez oczy nadziei”, w której dzieli się swoją historią. Na blogu pod swoim zdjęciem sprzed dziewięciu lat, na którym stoi ubrana w suknię ślubną pisze, że „dawnej sobie” chciałaby powiedzieć, że mimo, że jej życie okaże się trudniejsze niż może sobie wyobrazić, jednocześnie okaże się piękne. Piękne w sposób, którego dawniej bardzo by się bała, a który teraz pozwala jej być szczęśliwą.

 

 

 

Ewa Rejman

 

Źródło: www.droga.com.pl