Opiekunowie osób niepełnosprawnych bardzo potrzebują „pomocy wytchnieniowej”

by FUNDACJA JZN
„W Polsce jest bardzo liczna grupa osób, które są w bardzo trudnej sytuacji i praktycznie nie mogą liczyć na niczyją pomoc. Wyczerpani fizycznie i psychicznie, często samotni, zamknięci w domach, bardzo często zmagający się z problemami finansowymi. A jednak mało osób wie o ich problemach. To opiekunowie osób z niepełnosprawnością” – mówi Maja Giżycka-Różańska z łódzkiej Fundacji KTOŚ, zapewniającej tzw. opiekę wytchnieniową opiekunom osób niepełnosprawnych.

Pani Maria z Łodzi ma 69 lat. Mimo wielu własnych dolegliwości opiekuje się 40-letnim synem, który urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Sebastian ma problemy z poruszaniem się i sprawnością manualną. Jest przy tym bardzo aktywny, energiczny i ciekawy świata. Potrzebuje nieustannej uwagi. Zapewnienie Sebastianowi opieki i rehabilitacji to dla jego mamy ciężka praca – 24 godziny na dobę, bez weekendów i urlopów. Pani Marii z wiekiem zaczyna brakować sił.

Ile jest w Polsce takich osób jak pani Maria? „W samej Łodzi mieszka ponad 25 tysięcy opiekunów osób, które nie są w stanie żyć samodzielnie. W całej Polsce jest ich ok. 600 tysięcy” – mówi Maja Giżycka-Różańska.

Opiekują się one dziećmi (niekiedy już dorosłymi), rodzicami, rodzeństwem albo współmałżonkami. Zdarza się, że przez wiele lat nie przespali w całości ani jednej nocy. Niestety, matki niepełnosprawnych dzieci niekiedy zostają z nimi same. Nie mają czasu ani możliwości, żeby spotkać się ze znajomymi. „Gdy pojawia się choroba, ci ludzie muszą zapomnieć o tym, kim byli dotychczas, o swoich planach, marzeniach, pasjach. Stają się niewidzialni. Jest ich mnóstwo, ale niełatwo ich spotkać, bo rzadko wychodzą z domu. Każda z nich to osobna historia. Łączy je jedno: zmęczenie stałym napięciem, czuwaniem, byciem w gotowości. Niesiemy im wytchnienie i pomagamy na chwilę „zejść z dyżuru” – tłumaczy Magdalena Kijańska, założycielka Fundacji „KTOŚ”. Pomoc fundacji polega na tym, że co jakiś czas wykwalifikowana osoba przejmuje na kilka godzin opiekę nad niepełnosprawnym podopiecznym, a opiekun ma wtedy czas dla siebie – może załatwić sprawy w urzędzie, zrobić zakupy albo porządnie się wyspać.

Zdaniem Mai Giżyckiej-Różańskiej, obchodzony 25 marca Dzień Świętości Życia to dobra okazja, żeby mówić o takich cichych bohaterach codzienności. „Troska o mamy, które od lat opiekują się w domu swoimi ciężko chorymi i niesamodzielnymi dziećmi, to ważny element bycia pro life. A jednocześnie to taki wymiar bycia „za życiem”, który większości z nas nie przychodzi do głowy jako pierwszy” – zauważa.

Fundacja KTOŚ prosi o ofiarowanie jej jednego procenta podatku. Dzięki wsparciu wolontariuszy powstał spot, który będzie bezpłatnie pokazywany w TVP. W spocie wystąpili podopieczni fundacji – rodzice dorosłych dzieci ze znaczną niepełnosprawnością.

Źródło: KAI

You may also like

Facebook