Czekając na przeszczep

ABC Bioetyki to dział przygotowany we współpracy z Poradnią Bioetyczną, działającą przy Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie (www.poradniabioetyczna.pl).

 

 

MAŁGORZATA CICHOŃ: – Sytuacja osób oczekujących na przeszczep organów jest bardzo trudna, szczególnie w przypadku dzieci. Tylko nieliczni z nas za życia decydują się na bezinteresowne oddanie drugiemu człowiekowi swojego narządu, np. nerki. Czy możemy jednak jako społeczeństwo w  inny sposób wspierać tych pacjentów? 

 

DOROTA B. CICHOCKA, prawnik, psychoterapeuta, założycielka „Nefros” – Fundacji Dla Dzieci Czekających Na Przeszczep Nerki im. Fryderyka. – Transplantacja najczęściej kojarzy nam się z przeniesieniem organu z jednego organizmu do drugiego, czyli z  przeszczepem narządów. Do najczęściej przeszczepianych organów należą nerki. Za życia można zostać dawcą narządów takich jak nerka, płat płuca czy fragment wątroby. Poza kryterium zdolności tkankowej, ważnym kryterium jest, aby pobranie organu nie zagrażało zdrowiu i życiu dawcy. Aby narząd mógł zostać pobrany od dawcy (zarówno żywego, jak i ze zwłok) musi być zgoda samego dawcy, a w niektórych przypadkach zgoda dawcy oraz Sądu. W Polsce prawo przewiduje zgodę domniemaną na bycie dawcą, czyli jeśli za życia dana osoba nie zgłosiła sprzeciwu to znaczy, że po śmierci zgadza się na pobranie narządów do przeszczepu. Wydawać by się mogło, że taka forma zgody daje większe szanse na pobranie narządu, jednakże w praktyce jest ona często obalana przez oświadczenie najbliższej rodziny, i budzi duże kontrowersje etyczne. Kościół katolicki opowiada się za wyraźnym wyrażeniem zgody na oddanie narządów.

 

Sytuacja osób oczekujących na przeszczep jest bardzo trudna nie tylko z medycznego punktu widzenia, lecz również z powodu świadomości zagrożenia ich życia. To oczekiwanie na cud. W przypadku najmłodszych pacjentów sytuacja ta jest szczególna. Dziecko, któremu nie pracują nerki, może zostać poddane dializie (najczęściej jest to dializa otrzewnowa, która może być stosowana ok. 2 lat), ale jest ona tylko podtrzymaniem życia. Jeśli w tym czasie nie znajdzie się narząd do przeszczepu, dziecko umiera. Osoby dorosłe i starsze dzieci mogą zostać poddane hemodializie, lecz to też jest tylko podtrzymanie ich życia.

 

W świadomości społeczeństwa istnieje przeświadczenie, że po przeszczepie, który się „udał” już jest dobrze. To jeden z większych mitów. Przeszczepiony narząd pracuje kilka lat, a to głównie z powodu niebezpieczeństwa odrzutu (dlatego konieczne jest stałe przyjmowanie leków immunosupresyjnych). W przypadku dzieci przeszczepiona nerka funkcjonuje średnio 5-8 lat. Dlatego tak ważne jest, aby pamiętać, że nawet po udanej transplantacji problem nie znika. Przeszczep narządu jest tylko przedłużeniem życia.

 

W mediach pojawia się coraz więcej kwestii dotyczących dawstwa narządów za życia. Jest to bardzo delikatny i trudny temat. Polskie prawo nie przewiduje listy dawców narządów nieodnawialnych (jak np. nerka), choć dopuszcza już przeszczepy krzyżowe. Dawcą za życia może zostać każda osoba dorosła, nawet niespokrewniona. W przypadku osób niespokrewnionych zgodę musi wyrazić Sąd. Jest to żmudna procedura, zwłaszcza że osobą inicjującą sam proces sądowy jest potencjalny dawca narządu. Ta sytuacja zdecydowanie wymaga zmian.

 

Często zadawanym pytaniem jest, czy dorosły może być dawcą dla dziecka. Tak, osoba dorosła  może zostać dawcą narządu dla dziecka. Jest to nawet wręcz wskazane. Wynika to z faktu, że narząd przeszczepiony nie rozwija się, a dziecko, gdy rośnie, „zużywa” szybciej przeszczepiony organ. Toteż przeszczepiony od dorosłego narząd potencjalnie ma większe szanse, aby dłużej funkcjonować w organizmie dziecka.

 

Jeśli chcemy zostać dawcą narządów, powinniśmy jasno wyrazić swoją wolę, rozmawiając z najbliższymi lub w formie pisemnej deklaracji. Im większa świadomość w społeczeństwie, tym większe szanse, że życie oczekujących zostanie uratowane.